# Strona Główna
# Dyrekcja
# Nauczyciele
# Sekretariat
#
Internat

# Historia
# Samorząd
# Patron
# Galeria
#Współpraca z    Holandią

OGÓLNOPOLSKI KONKURS Z RACHUNKOWOŚCI

Międzygimnazjalny Konkurs Wiedzy Ekonomicznej

Pracownie komputerowe

 

 

 

 

Tadeusz Rejtan

     Tadeusz Reytan Szlachcic litewski. Urodził się 20 sierpnia 1742 w Hruszówce. Uczęszczał do Collegium Nobilium, a następnie służył w Wielkiej Litewskiej Chorągwi Buławy. Był posłem Nowogródzkim. Brał udział w konfederacji barskiej.
Był - razem z Michałem Korsakiem - posłem na sejm rozbiorowy 1773 - obrany przez sejmik nowogrodzki, który swych posłów opatrzył instrukcją: bronić całości Polski z narażeniem życia i mienia. Do historii wszedł dzięki swemu zachowaniu w sejmie. Wierny swym przekonaniom i instrukcjom sejmiku czynił wysiłki zmierzające do niedopuszczenia do ratyfikacji przez sejm traktatu rozbiorowego, nie dał się zastraszyć ani przekupić. Gdy zawiodły składane przezeń protesty, a na niczym spełzły próby przekonania posłów - rzucił się w dramatycznym geście na próg drzwi, wiodących z sali poselskiej do przedsionków sali senatorskiej warszawskiego zamku, zagradzając w ten sposób drogę posłom. Lubomirski i towarzyszący mu posłowie przechodzili przez niego. Po wyjściu Lubomirskiego pozostało w sali zaledwie kilkunastu posłów. Do wieczora rozeszli się wszyscy oprócz Reytana, Korsaka i Bohuszewicza.

    Po sejmie wycofał się z życia publicznego, osiadając w rodzinnej wsi Hruszówce, gdzie dnia 8 września 1780 roku zmarł, najprawdopodobniej śmiercią samobójczą. Wkrótce nastał czas próby ratowania Rzeczypospolitej - okres Sejmu Czteroletniego, który uchwalił wiekopomną Konstytucję 3-go Maja. W tym czasie w nieżyjącym już Reytanie uznano bohatera narodowego. Jego portret zawisł w galerii sławnych Polaków zamku warszawskiego obok Czarnieckiego, Żółkiewskiego, Wiśniowieckiego czy Chodkiewicza. Sejm Wielki uznał jego zasługi specjalną uchwałą:

      "Mój król, za zgodą skonfederowanych Rzeczypospolitej stanów, w tej porze,
gdzie przywróceniem sił Rządu Rzeczypospolitej (...) mamy wdzięczną czułość
długiem pamięci tego szanownego Polaka"

    Przez cały okres zaborów pamięć Reytana droga była Polakom. Scena z zamku warszawskiego, ów akt Reytanowskiego protestu, doczekały się pędzla Jana Matejki. Ale już wcześniej - uczcił Reytana Mickiewicz, kreśląc słowem jego portret w soplicowym dworze:

"... w polskiej szacie siedzi Reytan żałosny po wolności stracie.
W ręku trzyma nóż, ostrzem zwrócony do łona.
A przed nim leży "Fedon" i żywot Katona..."
    W Krakowie przy zbiegu ulic Basztowej i Łobzowskiej, na skwerze do 1945 roku stał pomnik Reytana. Miał być odbudowany, ale zamiar ten nigdy nie został zrealizowany.

    Dziś w społeczeństwie polskim pamięć i cześć dla Reytana jakby przygasła. Czyżby był bohaterem niewygodnym? Czyżby przykład jego życia był dla zbyt wielu Polaków czymś nazbyt niemiłym, burzącym spokój sumienia?
    Czegóż to uczy nas Tadeusz Reytan? - tego, że można być nieprzekupnym wśród skorumpowanych, odważnym wśród zastraszonych, bezkompromisowym wśród uległych, uczciwym aż do końca, do beznadziejnego końca. I uczy też, że w sytuacjach, gdy wszystko już jest stracone, do uratowania pozostaje jeszcze honor.

    Bardzo to dziś niepraktyczny bohater. Ale niepraktyczny był i wtedy, w kwietniu 1773, gdy rzucił się na próg sali poselskiej, mówiąc do zdradzieckich posłów: "przejdziecie, ale po moim trupie".
    Rozbiorowi nie zapobiegł, narażał się nie tylko na szykany, ale nawet na śmieszność. Wtedy nic nie osiągnął, ale już wkrótce stał się bohaterem narodowym, zaś ci, którzy wtedy w zamku warszawskim triumfowali, przeklęci zostali jako zdrajcy.

W Tadeuszu Reytanie zyskali Polacy jeszcze jednego sędziego swych sumień. Swój niedawno wydany szkic o Reytanie Leszek Mazan opatrzył mottem z wiersza Syrokomli:

"Przywróć nam Panie, staroświeckich ludzi
Z krzemienną piersią i duszą stalową
Niechaj ich z trumny Twój rozkaz obudzi
Niech w oczy spojrzą, niech przemówią słowa
Abyśmy mogli choć raz, choć z daleka
Zobaczyć w życiu wielkiego człowieka..."




 

OPIS POSTACI WYSTĘPUJĄCYCH NA OBRAZIE JANA MATEJKI "REJTAN"




W roku 1773 trzy mocarstwa : Rosja z panującą carycą Katarzyną, Prusy z królem Fryderykiem II i Austria z cesarzową Marią Teresą dokonały pierwszego rozbioru Polski. Trójstronna konwencja rozbiorowa została podpisana 5 sierpnia 1772 roku w Petersburgu.

         18 września Rosja , Austria i Prusy zażądały od króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego zwołania sejmu , który zatwierdził by rozbiór Polski. Żaden z krajów europejskich nie przyszedł Polsce z pomocą. Ostatecznie w kwietniu 1773 roku zwołano sejm warszawski , który miał oficjalnie zatwierdzić rozbiór Polski.
Obrady tego sejmu przedstawia obraz Jana Matejki - REJTAN - UPADEK POLSKI lub REJTAN NA SEJMIE WARSZAWSKIM W 1773 ROKU. Obraz namalowany przez Matejkę w 1866 roku wystawiony był w Krakowie a następnie w Paryżu, gdzie został nagrodzony medalem I klasy i kupiony przez cesarza Austrii Franciszka Józefa I.

      Matejko namalował obraz historiozoficzny to znaczy, że nie odtwarza on określonej chwili dziejowej, daje syntezę epoki, określonego problemu, wzbogacony o interpretacje samego artysty. Obraz jest alegorią. Scena ukazana na obrazie rozgrywa się w sali sejmowej Zamku Królewskiego w Warszawie w czasie sesji sejmu w dniu 21 kwietnia 1773 roku. Sejm ten miał podpisać zgodę na I rozbiór Polski.

     Głównym bohaterem obrazu jest TADEUSZ REJTAN (1) poseł patriota, konfederat barski. Rejtan rozdarł na sobie ubranie rzuci się na podłogę wołając: " Kto kocha boga, kto wierzy ojczyĄnie niech jej dziś nie odstępuje, wszak widzicie, że tu idzie o zniszczenie praw jej najdroższych!"

       Po lewej stronie Tadeusza Rejtana pod portretem carycy Katarzyny malarz przedstawił zdrajców narodu.
FRANCISZEK KSAWERY BRANICKI (2)- postać zasłaniająca twarz . Hetman wielki koronny, współtwórcę konfederacji targowickiej, skazany zaocznie na śmierć, przeszedł na służbę rosyjską. Marszałek sejmu ADAM PONIŃSKI (3) agent ambasadora rosyjskiego w Polsce. Do jego stóp toczy się pieniądz - symbol zdrady. Za swoje usługi agenta otrzymywał 24 tyś. dukatów pensji rocznie. STANISŁAW SZCZĘSNY POTOCKI (4) jeden z twórców i marszałków konfederacji targowickiej . Skazany zaocznie na śmierć

       Matejko starał się ukazać na obrazie "całość faktu dziejowego" i dlatego wprowadza postacie , które nie uczestniczyły w sejmie rozbiorowym. Jedną z nich jest ojciec Stanisława Szczęsnego Potockiego - wojewoda kijowski FRANCISZEK SALEZY POTOCKI (5) - przeciwnik wszelkich związków z Rosją. To postać po lewej stronie obrazu ,z rozwianymi włosami, przewracająca fotel z którego spadają dokumenty , jest wzburzony , wyciąga przed siebie ręce jak ślepiec. Poniżej siedzi ówczesny PRYMAS (6) Polski twarz ma odwróconą jak by dystansował się od spraw w sejmie.

     Biernym widzem w tym dramacie jest również król STANISŁAW AUGUST PONIATOWSKI (7) stojący pod lożą w której siedzi ambasador Rosji. Matejko uważał króla za postać drugorzędną . Król stoi bezwolny, zadumany lub znudzony, ukradkiem spogląda na trzymany w ręce zegarek i przygląda się tragedii narodu z filozoficznym współczuciem. Poniżej króla stoi ksiądz HUGO KOŁŁˇTAJ (8) , pisarz, polityk, działacz Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych i Komisji Edukacji Narodowej, wpatrzony we władcę , ale ten nie zwraca na niego uwagi.

    Za Kołłątajem grupa POSŁÓW (9) wyciągająca ręce i szukających ratunku króla. Powyżej loża - siedzą w niej : Nikołaj Repnin (10) generał, ambasador Rosji w Warszawie w latach 1764-1769, oraz 2 damy - Elżbieta Grabowska (11) morganatyczna żona króla Stanisława Augusta Poniatowskiego , wywierająca na króla znaczny wpływ, nakłaniała go do oportunizmu politycznego. Druga dama to księżna Elżbieta Lubomirska (12) przeciwniczka króla , żona marszałka wielkiego koronnego Stanisława Lubomirskiego właściciela dóbr łańcuckich. W tle obrazu postać mająca łączność psychiczną z protestem Rejtana , to młody chłopak (13) z szablą i rogatywką ozdobioną trójbarwną , jakobińską kokardą. Wznosząc ją w górę daje Rejtanowi znak porozumienia , nadziei , podjęcia walki. Symbolizuje ta postać przyszłe boje Polaków o niepodległość.

Portretu carycy Katarzyny II - władczyni Rosji - w sali polskiego sejmu tak naprawdę nie było.



Bibliografia

1. Centkowska E. Ostatni monarcha.WSiP, Warszawa 1988
2. Chojecki R. Patriotyczna opozycja na sejmie 1773 r "Kwartalnik Historyczny "1972 ,z.3 s.545-562
3. Kaczmarczyk J. Polska : portret lat 960 - 1990. SPRINT-PRESS, Kraków 1991
4. Morawińska A. Malarstwo polskie : od gotyku do współczesności. Auriga 1984
5. Okoń W. Jan Matejko. Wydawn. Dolnośląskie, Wrocław 2001
6. Porębski M. Malowane dzieje. PWN, Warszawa 1962
7. Sztuka i historia : materiały sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki Kraków, listopad 1988. Wydaw. Naukowe PWN, Warszawa 1992
8. Szypowska M. Jan Matejko wszystkim znany .LSW, Warszawa 1985
9. Zawiejski J. Pomoędzy plewą a manną. Czytelnik , Warszawa 1971
10. Zielińska Z. Ostatnie lata Pierwszej Rzeczypospolitej. KAW, Warszawa 1986

Opracowała Małgorzata Chlebowska


 

JA I OJCZYZNA - TO JEDNO... scenariusz uroczystości powięconej TADEUSZOWI REJTANOWI przygotowany z okazji nadania Zespołowi Szkół Nr 2 w Rzeszowie imienia Tadeusza Rejtana w dniu 12 paĄdziernika 2000r. Scenariusz przeznaczony jest do realizacji w klasach starszych gimnazjum oraz w szkołach ponadgimnazjalnych.
Czas trwania; ok. 30 min.
Udział biorą:
chór - 20 osób w strojach czarno - białych,
6 par w strojach szlacheckich,
7 uczniów w strojach symbolizujących postacie z obrazu J. Matejki "Rejtan na sejmie warszawskim 1773r." (Franciszek Salezy, król Stanisław August Poniatowski, marszałek Adam Poniński, ambasador Rosji, 2 damy, caryca Katarzyna II),
2 osoby w czamarach,
5 osób w strojach czarno - białych.

 

Scenografia: zawieszona w tle sceny reprodukcja obrazu J. Matejki "Rejtan na sejmie warszawskim 1773r." w ozdobnych, złoconych ramach, o wymiarach 100 cm x 176 cm.

 

Chór wchodzi na scenę, staje w półokręgu nie zasłaniając obrazu, śpiewa Desideratę na podkładzie muzycznym. Po wykonaniu utworu schodzi ze sceny przy dĄwiękach poloneza M. Ogińskiego - "Pożegnanie ojczyzny" Krokiem poloneza na scenę wchodzą pary w strojach szlacheckich ustawiając się, jedna po drugiej, polewej stronie sceny. Zza kulis wychodzą postacie w strojach z epoki. Po prawej stronie ustawiają się: ambasador, 2 damy, caryca, 2 postacie w czamarach, po lewej pozostali. Muzyka wycisza się. Recytacja odbywa się na tle polonezów.

 

RECYTATOR I
"Przywróć nam Panie staroświeckich ludzi
Z Krzemienną piersią i dusza stalową
Niechaj ich z trumny Twój rozkaz obudzi
Niech w oczy spojrzą, niech przemówią słowa
Abyśmy mogli choć raz, choć z daleka
Zobaczyć w życiu wielkiego człowieka..."
/Wł. Syrokomla/
fragm/

 

NARRATOR I
      Tadeusz Rejtan urodził się 20 sierpnia 1742 roku w Hruszówce. Pochodził ze szlachty nowogródzkiej. Uczęszczał do Collegium Nobilium, a następnie służył w wojsku, w Wielkiej Litewskiej Chorągwi Buławy. Gdy zawiązała się konfederacja barska, utworzył oddział kozacki i po stronie konfederacji toczył walki w Kijowskiem. Po upadku konfederacji powrócił w Nowogródzkie. Został wybrany na posła na sejm 1773, który miał zatwierdzić pierwszy rozbiór Polski. Do historii wszedł dzięki swemu zachowaniu w sejmie. Wierny swym przekonaniom ostro sprzeciwił się zabiegom popieranej przez zaborców grupy zdrajców, dążących do uprawomocnienia oderwania od Polski części jej ziem. Nie uległ pogróżkom zdrajców i nie dał się przekupić ofiarowaną mu za opuszczenie sejmu sumą 2 tysięcy dukatów. Gdy jego sprzeciwy nie zostały uwzględnione i posłowie mieli przejść z izby poselskiej do senatorskiej, aby tam wspólnie z senatem zatwierdzić rozbiór, Rejtan rzucił się na podłogę, usiłując własnym ciałem zagrodzić przejście. Salę sejmową opuścił, wraz z dwoma towarzyszącymi mu posłami, dopiero po 38 godzinach. Nie brał już udziału w dalszych obradach i wyjechał z Warszawy. Po sejmie wycofał się z życia publicznego, osiadając w rodzinnej wsi Hruszówce, gdzie ósmego września 1780 roku zmarł. Patriotyczne wystąpienie Rejtana na sejmie przedstawił Jan Matejko na namalowanym w 1886 roku słynnym obrazie "Tadeusz Rejtan na sejmie warszawskim".

 

NARRATOR II
      Któż z nas nie zna tego przejmującego, symbolicznego dzieła przedstawiającego Rejtana leżącego z obnażoną piersią? Na próżno próbując ubłagać członków sejmu, aby odrzucili traktaty rozbiorowe, rozdarł na sobie ubranie i rzucił się na podłogę wołając: "Kto kocha Boga, kto wierzy ojczyĄnie, nich jej dziś nie odstępuje, wszak widzicie, że tu idzie o zniszczenie praw jej najdroższych!"
Jest na tym obrazie także Adam Poniński, do stóp którego toczy się pieniądz. Był on marszałkiem sejmu i jawnym agentem nowego ambasadora rosyjskiego w Polsce Ottona M. Stackelberga. Obok Ponińskiego, po jego lewej stronie, umieścił Matejko hetmana Franciszka Ksawerego Branickiego, który twarz przy wszystkich dłońmi zakrył całą, natomiast po prawej przyszłego targowiczanina Szczęsnego Potockiego. Jedną z centralnych postaci na płótnie mistrza Jana jest bolejący Franciszek Salezy Potocki, który ze wzburzenia przewrócił fotel i chwieje się na nogach wyciągając przed siebie ręce jak ślepiec. Dostrzegamy również króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Stoi bezwolny, zadumany, zerka na zegarek i przygląda się tragedii narodu z filozoficznym współczuciem. Jest raczej biernym widzem w tym dramacie. Zdystansowany zdaje się być również ówczesny prymas Gabriel Podoski, który siedzi bokiem do zebranych.
W lewym górnym rogu widzimy lożę, w której księżna Izabela Czartoryska i Elżbieta Lubomirska wdzięczą się do ambasadora Rosji Repnina. To młodzieniec z karabelą i krakuską z trójbarwną, jakobiańską kokardą. Wznosząc je w górę daje Rejtanowi znak porozumienia, nadziei, podjęcia walki. Czytelnym symbolem jest również portret carycy Katarzyny II wiszący na ścianie sali, gdzie rozegrała się ta dramatyczna scena.
Posłuchajmy jak zrelacjonował ją ambasador rosyjski w liście do władczyni Rosji:

 

AMBASADOR ROSJI
Wasze Wieliciestwo, na wstępie spieszę donieść:
Akt podpisany i po naszej myśli brzmi.
Zgodnie z układem wyłam w Litwie i Koronie
Stał się dziś faktem, czemu nie zaprzeczy nikt.

Muszę tu wspomnieć jednak o gorszącej scenie,
Której wspomnienie budzi we mnie żal i wstręt,
Zwłaszcza, że miała ona miejsce w polskim Sejmie,
Gdy podpisanie paktów miało skończyć się.

 

JA I OJCZYZNA - TO JEDNO ...


Niejaki Rejtan, zresztą poseł z Nowogrodu,
Co w jakiś sposób jego krok tłumaczy mi,
Z szaleństwem w oczach wszerz wyciągną się na progu
I nie chciał puścić posłów w uchylone drzwi.


Koszulę z piersi zdarł zupełnie jak w teatrze;
Polacy czuły naród, dali nabrać się...
Niektórzy w krzyk, że już nie mogą na to patrzeć;
Inni zdobyli się na litościwą łzę.


Tyle hałasu trudno sobie wyobrazić!
Wzniesione ręce z głów powyrywany kłak!
Ksiądz prymas siedział bokiem, nie widziałem twarzy;
Evidemment, nie było mu to wszystko w smak.


Poniński wezwał straż, to łajdak jakich mało
(do dalszych spraw polecam z czystym sercem go).
Branicki twarz przy wszystkich dłońmi zakrył całą
Szcząsny Potocki był zupełnie comme il faut.


I tylko jeden szlachcic stary wyszedł z sali,
Przewrócił krzesło i rozsypał monet stos.
A co dziwniejsze, jak mi potem powiadali,
To też Potocki, ale całkiem autre chose.


Tak a propos jedna z dwóch dam mi przydzielonych,
Z niesmakiem odwróciła się wołając: "Fu!
Niech ekscelencja spojrzy jaki owłosiony!"
Co było zresztą szczerą prawdą en gros mot.


Wszyscy krzyczeli, nie pojąłem ani słowa!
Autorytetu władza nie ma tu za grosz.
I bez gwarancji nadal dwór ten finansować,
To może znaczyć dla nas zbyt wysoki koszt.


Tuż obok loży, gdzie wśród dam zająłem miejsce,
Szaleniec jakiś niezamożny sądząc z szat
Trójbarwną wstążkę w czapce wzniósł i szablę w pięści
Zachodnich myśli wpływu niewątpliwy ślad.


Tak przy okazji portret Waszej Wysokości
Tam wisi, gdzie powiesić poleciłem go,
Lecz z zachowania tam obecnych można wnosić,
Że się nie cieszy wcale należytą czcią.


Król przykro mówić też nie umiał się zachować,
Choć nadal jest lojalny mogę stwierdzić to.
Wszystko, co mógł to ręce do kieszeni schować,
Kiedy ten mnisi lis Kołłątaj judził go.


W tym zamieszaniu spadły pisma i układy.
Zdrajcy! krzyczano, lecz do kogo trudno rzec.
Polityk przecież w ogóle nie zna słowa zdrada,
A politycznych obyczajów trzeba strzec.


Skłócony naród, król niepewny, szlachta dzika,
Sympatie zmienia wraz z nastrojem raz po raz.
Rozgrywko z nimi to nie żadna polityka,
To wychowanie dzieci biorąc rzecz en masse.


Dlatego radzę, nim ochłoną ze zdumienia
Tą drogą dalej iść - nie grozi niczym to.
Wygrać - co da się wygrać - rzecz nie bez znaczenia,
Zanim nastąpi europejskie qui pro quo.



/J. Kaczmarski "Rejtan - czyli raport ambasadora"/ (tekst spisany z taśmy, mogą pojawić się nieścisłości)

 

RECYTATOR II W kwietniowy poranek
Świt się łuną pali -
Idą pany senatory,
Stronniki Moskali.


Wstydno było Moskwie,
Że ją rozbiór plami.
Dalej, pany senatory,
Podpisujcie sami!


Podpisujcie sami,
Pieczętujcie znakiem,
Że z was, pany senatory,
Nikt nie jest Polakiem!


Idą kupą całą,
Do sejmowej sali,
Podpisują rozbiór Polski,
Stronniki Moskali.


Pan Tadeusz Rejtan,
Hańbą się nie splami,
On nie uzna krzywdy kraju,
Razem ze zdrajcami


Pan Tadeusz Rejtan
W progu się położy,
Pozwie pany senatory
Na wielki sąd Boży.


Położył się w progu,
Szablę w ręku gniecie:
"Chyba, że po moim trupie
Do zdrady dojdziecie!


Zaklinam was, Pany,
Na Chrystusa rany,
Pamiętajcie na Ojczyznę,
Na ten kraj kochany!"


Leży Rejtan w progu,
Cisza trwa na sali,
Bledną pany senatory,
Stronniki Moskali.


Wtem Poniński zdrajca
Pierwszy ruszył krokiem,
Za nim pany senatory
Ze spuszczonym wzrokiem.


I przez pierś Rejtana,
Wolności anioła,
Przeszły pany senatory
Wytartego czoła


Aż Bibikow Moskal
Westchnie w mowie swojej:
"Na leżącym tym Polaku
Cała Polska stoi!"



/M. Konopnicka "O panu Tadeuszu Rejtanie"/

 

UCZEŃ I W CZAMARZE
      Pierwszego dnia Sejmu, gdy już zgromadzili się obywatele do Izby Poselskiej, wchodzi tam Poniński. W zgromadzeniu blisko tysiąca osób stawa na pośrodku Izby, bierze kij prosty w rękę, podnosi go w górę i woła: - Jestem waszym marszałkiem! RozchodĄcie się, a jutro o godzinie ósmej przyjdziecie! Prawda, że na to zuchwalstwo zbladło wielu Polaków. Ale nie miał żaden tyle duszy, aby w miejscu zuchwalstwo ukarał. Owszem - jeden tylko Reytan nie dopuścił gwałcicielowi prawa wstępu w miejsce prawa. Wyszedł z Izby zdrajca Polaków. Polacy, zamiast tem ściślejszego związania się z sobą, zamiast wykrzyknięcia z jednomyślnością marszałka, zamiast tem prędszego, tem skuteczniejszego radzenia, jakby od takiego nieprzyjaciela Ojczyznę uwolnić, -wszyscy z wielką spokojnością za nim wyszli.

JA I OJCZYZNA - TO JEDNO...

    Dnia drugiego, gdy się znowu obywatele zgromadzili, Poniński stawa we drzwiach tylko i, prostym kijem o próg uderzywszy, nakazuje Narodowi, aby się zaraz rozszedł, a jutro o tejże godzinie zgromadził. Natychmiast ruszają się wszyscy posłowie, jak gdyby bez Ponińskiego ani rozumu, ani woli nie mieli. Wychodzą z Izby. Jeden poczciwy Reytan krzyczy, woła zaklina ich na miłość Ojczyzny, na ich własną, na honor Narodu, aby sobie sami nie czynili tej krzywdy, aby nie gubili Ojczyzny, aby tem usilniej, tem nieodstępniej radzili, im oczywiściej odkrywa się kraju niebezpieczeństwo. Ale już natenczas nie czuł szlachcic. Już w nim przez długą panów nieprawość tak znikczemniony był umysł, iż kto się poważył, mógł bezpiecznie deptać po karku jego.

/St. Staszic "Przestrogi dla Polski"/

 

UCZEŃ II W CZAMARZE

   Jaka boleść tu ściska serce moje, gdy sobie przypominam, że urodziłem się Polakiem! Szlachta ulękła się więcej groĄby śmierci, niżeli sromotnej hańby. Ohyda rodu naszego! Większa część posłów, za odebraniem takich rozkazów, natychmiast rusza z miejsc. Nie na ściganie i ukaranie zuchwalcy, ale posłuszna, z spokojnością garnie się ku drzwiom.
Jeden Reytan... Tak jest, jeden poczciwy Reytan znowu woła, zaklina i krzyczy na wszystkich, aby pamiętali, aby nie opuszczali nieszczęśliwej Polski. A gdy głuchy był na głos męstwa już zepsuty Polak, cnotliwy Reytan rzuca się w progu pod nogi nieczułych braci. Tam jęcząc krzyczy: ,zdepczcie mnie, kaliczcie mnie, kiedy ojczyznę gnębicie!'... Ani ten widok cnoty nie wrócił dzielności duszom Polaków.

/St. Staszic "Przestrogi dla Polski"/

 

RECYTATOR III
   Kiedy wszystko struchlało z obawy Moskali,
On na progu się sali jako kłoda wali
Z jedną myślą w głowie: "Jam wszystko ocalam",
Rozdziera swoje szaty, krzycząc: "Nie pozwalam!"
Sto ramion niezlękłego uchwyciło męża,
I oszalał i umarł. Lecz to on zwycięża.
Bo parę lat zaledwie - jest to chwila prawie,
I oto się nad polem chwieje piórko pawie,
Hurmem chłopi z kosami biegną polną steczką
I nakryli armaty krakowską czapeczką.
I oto wszyscy naraz wznieśli wolne głowy,
Spójrz! Oto idą boso, lecz przez gaj laurowy,
Dłoń twarda, co pług dotąd prowadziła w polu,
Niesie sztandar wolności do bram Kapitolu,
I idą, idą nasi, bijąc w tarabany
I myśląc o swej Basi, w kraju zapłakanej.
Samotnik, który wtedy oszalał z rozpaczy,
Nie ujrzy ich, to prawda, ale cóż to znaczy?
Bo on odżył i wpośród śnieżnych drzew szpaleru
To on wali bagnetem w wrota Belwederu
I w ciemną noc styczniową wolność widzi jaśnie.
Ten człowiek z brwią krzaczastą, to przecież on właśnie.
Dziś, kiedy na świat cały grzmią moskiewskie spiże,
Gdy niejedno poselstwo stopy w Moskwie liże,
A oklask dla przemocy brzmi na wszystkie strony -
Ten Rejtan znów podnosi nie łeb podgolony,
Lecz głowę wychynioną z dantejskiego piekła,
Z której, zda się, krew cała narodu wyciekła.
Bo on, co myślą swoją szedł przed naród przodem,
Teraz stał się już całym świadomym narodem
I gdy wszystko przemocy gotuje owację,
On woła: "Nie pozwalam!" I to on ma rację.


/J. Lechoń "Rejtan"/

 

Recytator schodzi ze sceny. Z głośników rozlega się pieśń w wykonaniu Stana Borysa "...Jako z Drzazgi Smolnej". Po drugim powtórzeniu strofy Norwida na scenę wchodzą wszyscy recytatorzy wraz z innymi uczestnikami. Ustawiają się w dwóch rzędach, kłaniają publiczności, i powoli schodzą ze sceny. W tle cały czas słychać muzykę.

BIBLIOGRAFIA

1. Borucki M.: W kręgu króla Stanisława. Warszawa 1984
2. Centkowska E.: Ostatni monarcha. Warszawa 1988
3. Davies N.: Boże igrzyska. Historia Polski T. 1. Kraków 1992
4. Historia w poezji. Antologia polskiej poezji historycznej i patriotycznej. Wyboru dokonał J. Marcinkiewicz Warszawa 1965
5. Kronika dziejów Polski. Kraków 1995
6. Lechoń J.: Poezje. Wrocław 1990
7. Morawińska A.: Malarstwo polskie: od gotyku do współczesności. Warszawa 1984
8. Syrokomla W.: Wybór poezji Warszawa 1961
9. Sztuka i historia. Warszawa 1992
10. Szypowska M.: Jan Matejko wszystkim znany. Warszawa 1988
11. Wiek oświecenia. Warszawa 1966
12. Zawiejski J.: Pomiędzy plewą a manną. Warszawa 1971
13. Zielińska Z.: Ostatnie lata II Rzeczypospolitej. Warszawa 1986


Taśmy magnetofonowe:
1. Gintrowski P., Kaczmarski J., Łapiński Z.: "Muzeum" Pomaton 1991 (s. A poz.3 "Rejtan - czyli raport ambasadora")
2. Piwnica pod Baranami vol III. Piosenki piwnicznych kompozytorów ("Desiderata")
3. Polonezy: Polskie Nagrania Warszawa 1995 (M. K. Ogiński: Pożegnanie ojczyzny, K Kurpiński: Powitalny, Z. Noskowski: Polonez elegijny)

Płyta CD:
Stan Borys "...piszę pamiętnik artysty" - wiersze C.K. Norwida ["... Jako z Drzazgi Smolnej"]

Opracowały:
Małgorzata Chlebowska
Elżbieta Pięta
Beata Szczepankiewicz